1.Inwestowanie bez poduszki awaryjnej
To fundament, który pęka najczęściej. Początkujący wpłacają na giełdę wszystkie swoje płynne oszczędności. Gdy nagle pojawia się nieprzewidziany wydatek (np. naprawa auta), są zmuszeni awaryjnie sprzedać swoje akcje – najczęściej w trakcie chwilowych spadków, realizując bolesną stratę.
2.Zasada „mieszkania w aplikacji”
Logowanie się na konto maklerskie pięć razy dziennie i sprawdzanie, czy portfel urósł o kilka złotych. Takie zachowanie drastycznie podnosi poziom kortyzolu (hormonu stresu) i nieuchronnie prowadzi do impulsywnych decyzji pod wpływem emocji. Prawdziwe inwestowanie powinno być nudne.
3.Ignorowanie ukrytych kosztów i prowizji
Kupowanie i sprzedawanie aktywów co kilka dni w nadziei na szybki zysk. Każda transakcja kosztuje (prowizje brokera, opłaty za przewalutowanie). Przy mniejszych kwotach te drobne opłaty potrafią całkowicie „zjeść” wypracowany profit, zanim jeszcze zdążysz go wypłacić.
4.Szukanie magicznych, „gorących typów”
Ślepa wiara w internetowych guru, grupy na komunikatorach czy fora dyskusyjne obiecujące pewny zysk bez ryzyka. Inwestowanie w skomplikowane instrumenty, których działania kompletnie się nie rozumie, to zwykły hazard, a nie świadome budowanie majątku.