Na czym polega Transfer Ryzyka?
Życie jest grą losową. Każdego dnia podejmujesz ryzyko: wychodzisz z domu czy prowadzisz auto. Statystyka jest jednak nieubłagana pożary, wypadki i choroby się zdarzają. Gdy takie nieszczęście dotknie kogoś koszty są zazwyczaj druzgocące np. spalony dom to strata nawet 500 000 zł. Dla pojedynczego człowieka oznacza to finansową śmierć.
Tutaj wchodzi genialny mechanizm Transferu Ryzyka. Podpisując polisę, zawierasz z ubezpieczycielem prosty układ: Zgadzam się ponieść mały koszt dzisiaj (zapłacić składkę, np. 50 zł), abyś Ty przejął ode mnie finansowe konsekwencje pewnych zdarzeń (500 000 zł). Płacisz za to, by problem przestał być Twój, a stał się problemem firmy ubezpieczeniowej.
Skąd firma ma na to pieniądze? Wyobraź sobie wioskę z tysiącem domów. Mieszkańcy wiedzą, że statystycznie raz w roku spłonie jeden dom, ale nikt nie wie który. Zamiast żyć w strachu, każdy wpłaca do wspólnego koszyka niewielką kwotę. Gdy nieszczęście dotyka jednego pechowca, otrzymuje on pieniądze z tego koszyka. Wszyscy ponieśli mały koszt, nikt nie zbankrutował. To jest sedno ubezpieczeń: wielu płaci za spokój, by uratować nielicznych, których dotknie pech.